Przejdź do głównej treści

Firmy, które przetrwają szczyt sezonu, to nie te, które w grudniu pracują najciężej. To te, które przygotowały się już w lipcu.

Jest lato. Zamówienia napływają regularnie, zespół pracuje w dobrym rytmie, a grudzień wydaje się jeszcze bardzo odległy. To właśnie idealny moment na tę rozmowę — ponieważ firmy zajmujące się drukiem na żądanie, które przetrwają czwarty kwartał bez utraty zmysłów, to nie te, które najciężej pracowały w szczytowym okresie. To te, które stworzyły odpowiednie systemy, zanim ten okres się rozpoczął.

Oto, jak to wygląda w praktyce — i gdzie w tym wszystkim mieści się Myze.

Dlaczego szczyt sezonu paraliżuje działalność firm, które nie były na to przygotowane

To nie wielkość zamówień zakłóca produkcję, lecz chaos. Kiedy z dnia na dzień liczba zamówień wzrasta trzykrotnie, każdy ręczny etap, każde nieformalne przekazanie zadania, każde „po prostu skonsultuj się z Sarą” staje się wąskim gardłem. Błędy się mnożą. Nadruki się kumulują. Terminy wysyłki przesuwają się o jeden dzień, potem o dwa, a potem o kolejne.

Firmy, które wychodzą z czwartego kwartału w dobrej kondycji, mają zazwyczaj jedną wspólną cechę: ich proces produkcyjny był już dobrze zorganizowany, zanim nadeszła fala zamówień. Nie improwizowały w szczycie sezonu — działały zgodnie z tym samym systemem, co zawsze, tyle że na większą skalę.

Proces, który sprawdza się tylko przy niewielkiej ilości pracy, nie jest procesem. To nawyk, którego jeszcze nie udało się przełamać.

Tworzenie kodów QR: Twoja podłoga pod kontrolą

Każde zamówienie jest monitorowane, każda stacja ponosi odpowiedzialność.

Sercem systemu produkcyjnego firmy Myze jest realizacja zamówień oparta na kodach QR. Każde zamówienie otrzymuje unikalny kod. Każdy etap procesu — przygotowanie, druk, suszenie, kontrola jakości, pakowanie, wysyłka — skanuje ten kod. Żadnej papierkowej roboty. Żadnych okrzyków przez halę produkcyjną. Żadnych pytań typu: „Czy to już przeszło przez kontrolę jakości?”.

  • Listy kompletacyjne generowane automatycznie na początku każdej zmiany
  • Wgląd w czasie rzeczywistym: dokładnie wiesz, gdzie w danej chwili znajduje się każde zamówienie
  • Problemy związane z kontrolą jakości wykryte w trakcie produkcji — a nie dopiero na stanowisku pakowania
  • Etykiety wysyłkowe generowane są automatycznie po zatwierdzeniu zamówienia do wysyłki
  • Śledzenie przesyłek zwróconych do sklepu bez konieczności ręcznego wprowadzania danych

W szczycie sezonu nie jest to tylko miły dodatek. To właśnie dzięki temu dni, w których realizujemy 200 zamówień, nie stają się dniami pełnymi 200 problemów. Kiedy członkowie zespołu skanują produkty podczas zmiany zamiast koordynować pracę na pamięć, liczba błędów spada — a wydajność rośnie.

Zamówienia B2B: szansa, którą większość sklepów nie wykorzystuje

Świąteczne zamówienia od firm to fakt — i to na dużą skalę.

Każdego roku firmy zamawiają gadżety firmowe dla swoich zespołów, klientów i na potrzeby wydarzeń. Bluzy z kapturem, koszulki, torby na zakupy, czapki — spersonalizowane, w dużych ilościach, z określonym terminem realizacji. Te zamówienia B2B są często większe niż jakiekolwiek zamówienie złożone przez pojedynczego konsumenta. A pojawiają się one w trzecim i czwartym kwartale, czyli właśnie wtedy, gdy Twoje moce produkcyjne mają największe znaczenie.

  • Zewnętrzni partnerzy B2B mogą składać zamówienia bezpośrednio w ramach procesu Myze
  • Model dropshipping: partnerzy zgłaszają zlecenia, a Ty je realizujesz — bez konieczności ręcznego wprowadzania danych
  • W razie potrzeby możliwość oddzielnego ustawienia widoczności dla poszczególnych partnerów lub klientów

Firmy, które nawiązują relacje B2B przed sezonem szczytowym — i dysponują infrastrukturą pozwalającą na sprawne realizowanie zamówień hurtowych — zyskują w rezultacie źródło przychodów, które jest bardziej przewidywalne i zapewnia wyższą marżę niż realizowanie pojedynczych zamówień konsumenckich w grudniu.

Klienci korporacyjni nie szukają najtańszego rozwiązania. Chcą takiego, które zapewnia niezawodną realizację na dużą skalę i na czas.

Firmy, które odnoszą sukces w czwartym kwartale, zaczynają już w trzecim kwartale

W szczycie sezonu nie opłaca się wkładać najwięcej wysiłku. Opłaca się natomiast najlepsze przygotowanie. Firmy, które wychodzą z grudnia w dobrej kondycji — z nienaruszonymi marżami, zadowolonymi klientami i zespołami, które nie uległy wypaleniu — to te, które potraktowały czwarty kwartał jako problem logistyczny do rozwiązania z wyprzedzeniem, a nie jako wyzwanie, z którym trzeba sobie radzić na bieżąco.

Jeśli wasza obecna infrastruktura produkcyjna nie jest gotowa do sprawnego obsłużenia trzykrotnego wzrostu wolumenu, to właśnie teraz należy to zmienić. Nie w październiku. Teraz.

Nie czekaj, aż zrobi się tłok

Zorganizuj swój proces produkcyjny jeszcze tego lata — zanim będzie to konieczne.

Rozpoczęcie korzystania z Myze jest bezpłatne. Nie trzeba podawać danych karty kredytowej. Złóż zamówienia testowe, podłącz swój sklep i przekonaj się, jak zmieni się Twój dzień pracy, gdy każde zamówienie będzie miało jasno określony kierunek dostawy.